Wszystkie wpisy, których autorem jest djdziadek

Profesjonalizm i etyka w polskim esporcie.

Udało się wam kiedyś jako drużynie zakwalifikować na turniej? Nie ważne czy duży, czy organizowany przez kilku fanatyków, nie ważne czy w puli nagród było kilka(naście) zer po jedynce, czy paczka energetyków. Ważne, aby zasady były czyste, regulamin jasny ale przede wszystkim, dotyczący wszystkich. Jeśli trafiamy na wydarzenie publiczne, dostępne dla wszystkich spełniających wymagania, którzy byli dopuszczeni do wcześniejszych edycji tego samego wydarzenia z tym samym regulaminem mamy prawo oczekiwać takiego samego traktowania. Ale czy na pewno?

Rozdział I – etyka

Etyka, tak mocno popularne od kilku lat słowo, zwłaszcza “etyka biznesu” .

Etyka biznesu obejmuje relacje pomiędzy przedsiębiorstwem a wszystkimi podmiotami, z którymi ma ono kontakt, w tym z pracownikami, kontrahentami, partnerami handlowymi oraz konkurencją. Prowadząc biznes etyczny przyjmujemy, że wszelkie działania w ramach tych relacji muszą być zgodne nie tylko z obowiązującym prawem, ale też z normami branżowymi i społecznymi. Liczymy się z tym, że zgodność działań organizacji z zasadami etyki biznesu może zostać zweryfikowana przez opinię publiczną. W długofalowej perspektywie opłaca się być etycznym. Historia polskiego kapitalizmu, krótka przecież, dostarcza przykładów na to, że odejście od zasad etyki w biznesie może zdyskredytować firmę w oczach kontrahentów, pracowników i opinii publicznej, generując straty wizerunkowe zagrażające jej konkurencyjności, a czasem istnieniu.*

Uczciwość, czyli działania uczciwe wobec wszystkich, bez wyjątku, tak też powinno być w biznesie, także w biznesie esportowym. Czymże jest wszak turniej pokroju Łomża Zero Esport Tour jeśli nie właśnie biznesem i to markowanym przez Browar Łomża, nie oszukujmy się, właśnie ten browar, część grupy Van Pur, jest głównym odpowiedzialnym za ten turniej, który organizowany jest przez cyberwolves.

Logo turnieju Łomża Zero Esport

Okazuje się jednak, że w tym przypadku uczciwość jest zarezerwowana dla niektórych. Jak głosi regulamin tego turnieju: “Drużyna – zespół Uczestników bez organizacji, funkcjonująca w Turnieju pod określona nazwą i logotypem. Drużyna składa się z minimum pięciu zawodników, maksymalnie siedmiu (pięciu zawodników stanowi skład podstawowy i dwóch zawodników rezerwowych). Zawodnik może być członkiem tylko jednej Drużyny w danej Turze. Zawodnik może reprezentować różne Drużyny w różnych Turach , pod warunkiem, że Drużyna, w której występował nie awansowała do wyższego etapu rozgrywek w wcześniejszych Turach . Drużyna jest definiowana jako zespół amatorski, nie posiadających aktywnych i wygasłych w okresie ostatnich 6 miesięcy (od daty zgłoszenia) kontraktów sponsorskich, reklamowych, niebędąca członkiem żadnych profesjonalnych organizacji esportowych ani nieposiadająca zawartych z nimi umów oraz nie jest związana w żaden sposób z istniejącą na rynku marką produktową lub usługową.” – *zachowano oryginalną pisownię. Jak widać drużyna jest dobrze zdefiniowana, ma być bez profesjonalnych powiązań!…
Fragment mówiący o tym, ze ma być bez organizacji z początku tego punktu, zdaje się być rozwinięty w kolejnej jego części – niebędącą członkiem żadnych profesjonalnych organizacji… I super, niby jasne – profesjonaliści mają zakaz wstępu – wstęp tylko dla amatorów.
Brawo, idea piękna, naprawdę, ale jak organizatorzy potrafią odróżnić amatorów od profesjonalistów? Jak odróżniają profesjonalną organizację od amatorskiej?
Czy jakoś to zdefiniowali? NIE
Nie ma definicji czym jest profesjonalna organizacja, to zależy niestety tylko od widzi mi się organizatorów, bo brak jakichkolwiek kontraktów zawodniczych z organizacją, czy brak działalności zarobkowej samej organizacji nie jest przesłanką do stwierdzenia, że coś co kilku panów nazwało w sieci organizacją, w rzeczywistości jest zlepkiem znajomych, którzy chcą być jednoznacznie identyfikowani online.

Rozdział II – profesjonalizm

Czego można oczekiwać od profesjonalistów organizujących taki turniej? Profesjonalizmu oczywiście. Zdarzyło wam się wysłać mail bez podpisu? Pewnie, w korespondencji ze znajomymi, którzy i tak wiedzą z kim korespondują, taka forma w zasadzie nie ma znaczenia, ale czy odpisując na oficjalne zapytanie wysyłacie wiadomość bez podpisu?
Pewnie że nie, natomiast organizatorzy tego eventu jak najbardziej. Kiedy zadawałem pytania dotyczące dyskwalifikacji jednej z drużyn, za każdym razem dostawałem odpowiedzieć od “pozdrawiam“, lub nie dostawałem jej wcale.
To naprawdę profesjonalne podejście, świadczące niestety o tym, jak olewa się kogoś, kto śmie zadawać pytania, w dodatku odnoszę wrażenie, że mocno niewygodne.
Czyżby odpisujący przedstawiciel organizatora wstydził się tego że odpisał? Czy nie podpisywali się, bo jednak z legalnością działania jest coś nie tak?
Nie dowiem się niestety, bo na ostatnie zapytanie wytykające nieścisłości regulaminowe i brak profesjonalizmu właśnie, nie dostałem żadnej odpowiedzi.

EPILOG

Cały problem w tym, że jedna z drużyn została zdyskwalifikowana, pod zarzutem bycia w organizacji, w dodatku powodem interwencji organizatora były skargi innych uczestników eliminacji. Owszem, drużyna ta jest w organizacji, jednak amatorskiej, nie sprzedaje żadnych gadżetów na swoich stronach, nie ma sklepu, nie ma zawartych żadnych kontraktów z zawodnikami, czy sponsorami a wszyscy grają w barwach tej organizacji bez żadnych wynagrodzeń…

Z drugiej strony, w turnieju pozostały zespoły, które również reprezentują organizacje, ale jak widać, te organizacje nie są organizacjami, choć niektóre sprzedają swoje gadżety, lub mają loga firm, z którymi prawdopodobnie mają zawarte kontrakty sponsorskie.

VesaTeam
Praise Esports
Team Saiprah
Team OveRules
Stan na dzień 22.08.2019

Tutaj link do wykazu drużyn biorących udział w turnieju.
Swoją drogą, nie próbujcie przejść z tej strony na stronę główną wydarzenia klikając w link na górze strony, jest “profesjonalnie” spieprzony…

[EDIT] – 23.08.2019
Link już działa, został poprawiony i przenosi już faktycznie na stronę główną turnieju,
dziękuję, że jednak ktoś to dostrzegł…

Podsumowując, jeśli tak “uczciwie” i “profesjonalnie” podchodzi się w tym turnieju do oprawy i selekcji drużyn, to jak uczciwie podejdzie się do szumnie zapowiadanych kontraktów zawodniczych, które mają być główną nagrodą?
Nie mnie to oceniać, oceńcie to sami, ja stwierdzam jednoznacznie – brak szkoleń, wiedzy o rynku, za który się ktoś zabiera, czy nawet zdrowego rozsądku – zawsze będzie powodem tego, że spieprzy się nawet najlepiej zaplanowany event.

Dokąd zmierza E-Sport

Turnieje sportowe, zawody, – nie ważne jakie rangi, zawsze kojarzą się z rywalizacją, bezpośrednią rywalizacją. Największe imprezy sportowe zbierają tysiące ludzi na trybunach i miliony przed kamerami. Widzowie obserwują pojedynki, nie ważne w jakiej formie ale zawsze są to pojedynki bezpośrednie, wszyscy mają mniej więcej takie same warunki startu (poza niektórymi dyscyplinami, gdzie wchodzą w grę zmienne warunki atmosferyczne). Wyniki są oczywiste – LEPSZY ZWYCIĘŻA…Co jednak z E-Sportem (Pominę dyskusję czy E-Sport to nadal sport)? Gdzie ostatnimi laty pieniądze są naprawdę potężne? Nie tylko te z nagród, ale również z gadżetów i całego około gamerskiego środowiska. W gamingu są potężni sponsorzy, którzy wykładają wiele milionów dolarów i świetnie – biznes się kręci.

Świetnie ogląda się turnieje rangi ESL, majory, minory a nawet te mniejsze. Atmosfera na trybunach jest genialna, jednak to nadal są gry, gdzie zawodnicy grają w kontrolowanych warunkach i zwyciężają najlepsi w bezpośrednich pojedynkach.

Jest jednak gatunek, który za pośrednictwem jednego tytułu, zaczął odnosić wielkie sukcesy. To battle royal, gra, która w wielkim skrócie polega na wylądowaniu na ograniczonej mapie, jak najszybszym zdobyciu ekwipunku i wyeliminowaniu przeciwników, lub przetrwaniu do końca bez walki – każdy sposób jest dobry – najważniejsze to pozostanie jako ostatni gracz, bądź ostatnia drużyna.

Trochę historii za Wikipedia.org:

Tryb ten zainspirowany jest japońską powieścią fantastycznonaukową z 1996 roku zatytułowaną Battle Royale oraz jej filmową adaptacją z 2000 roku. W 2013 roku, kiedy powstała modyfikacja DayZ do gry Arma 2, nastąpił wzrost popularności gier z gatunku survival. Jednak brak wyraźnego celu rozgrywki, znudzenie oraz frustracja wśród graczy, którzy dopiero zaczynali rozgrywkę, a więc nie posiadali ekwipunku, ani nie należeli do żadnej grupy graczy (klanu), spowodowała, że Brendan Greene, znany także pod pseudonimem „Playerunknown”, postanowił stworzyć modyfikację battle royal dla gry Arma 2, a następnie w 2015 roku także dla sequelaArma 3. Silnik, na którym działały te strzelanki pierwszoosobowe oraz mechanika rozgrywki obecne w tych grach, nie pozwoliły autorowi modyfikacji na zaimplementowanie wszystkich elementów, które były obecne w jego wizji gry battle royal. Następnie Green rozpoczął pracę jako konsultant w Sony Online Entertainment (obecnie Daybreak Game Company) nad modyfikacją gry H1Z1. Na początku 2016 roku postanowiono podzielić produkcję na dwie niezależne gry: survival Just Survive i battle royal H1Z1. Ponieważ Greene nie miał pełnej kontroli nad projektem, postanowił odejść z pracy. Niedługo potem zaczął pracę w znanym głównie z gier MMO, południowokoreańskim studiu Bluehole, gdzie pracował jako reżyser i projektant gry PlayerUnknown’s Battlegrounds. Greene nazywany jest ojcem gatunku battle royal. Z czasem pojawiły się inne produkcje battle royal to jest: The Culling, Ark: Survival of the Fittest (obecnie część Ark: Survival Evolved) oraz modyfikacja dla gry Rust – Rust: Battle Royale[2]. Tryb ten pojawił się także w grach Fortnite Battle Royale[9], Realm Royale (grze rozgrywającej się w tym samym uniwersum co Paladins), Call of Duty: Black Ops 4, Darwin Project[13], Counter-Strike: Global Offensive oraz Grand Theft Auto Online, czyli wieloosobowym trybie Grand Theft Auto V.”

Tego typu gier jest sporo na rynku, do niedawna najpopularniejsze z nich to: PUBG (PlayerUnknown’s Battlegrounds), H1Z1,Realm Royale, Fortnite GTA Online, Darwin Project i kilka innych mniej popularnych, nawe Counter Strike Global Offensive został wyposażony w ten tryb.

Do niedawna, ponieważ 4 lutego 2019 pojawiła się – zupełnie po cichu, bez reklam, wielkich krzyków gra: Apex Legends, gra w trybie battle royal, która jest swobodną kontynuacją tytułu Titanfall 2. Nie będę rozpisywał się na temat rozgrywki postaci i całej reszty zawartości gry, ponieważ każdy może to sprawdzić, bo gra jest darmowa, tak… darmowa (nie licząc możliwości zakupów w grze, które jednak nie są wymagane i można wydawanie prawdziwej gotówki zupełnie olać).

Fenomen tej gry sprawił, że po dwóch tygodniach od premiery miała ponad 250 milionów użytkowników, o czymś to świadczy.

Świat biznesu zaczął dostrzegać potencjał tej gry i zaczęło się…

Turnieje. Ale jak to? Turnieje bez dedykowanych serwerów, bez bezpośrednich pojedynków między graczami…

No właśnie. Ciekawość tych turniejów polega na tym, że nie ma bezpośrednich starć miedzy zarejestrowanymi w turnieju zawodnikami. Owszem, każdy rozgrywa swoje mecze i wysyła screeny ze statystykami do organizatora. Na podstawie wyników ma naliczane punkty i na tej podstawie dąży do zwycięstwa. Oprócz losowości samej gry dochodzi losowość przeciwników. Może to być dodatkowa nuta niespodzianki podczas rozgrywki, jednak czy na pewno? Czy na pewno gracz nie powinien mieć możliwości dostosowania taktyki po bezpośrednich rywali z tabeli? Przecież biegi średnio i długodystansowe oprócz kondycji zawodników wymagają jeszcze strategii rozgrywki samej konkurencji, co jest słabo możliwe podczas rozgrywek z randomowymi graczami.

Co ciekawe, dostrzegam możliwości naciągania swoich wyników a organizatorzy chyba nie bardzo mają możliwość ich weryfikacji.

Nie wspomnę już o tym, że kibicowanie takiemu turniejowi jako całości jest raczej mało realne, można oczywiście kibicować zawodnikom, którzy udostępniają swoje rozgrywki przez stream, jednak to nie to samo. Na dzień dzisiejszy nie widzę również możliwości zorganizowania turnieju lan, gdzie byliby sędziowie obserwujący rozgrywki – z punktu widzenia organizacyjnego – to raczej mało opłacalne przedsięwzięcie.

Dochodząc do sedna:

Czy to na pewno jeszcze jest rywalizacja e-sportowa?

Może jest to kolejny krok w ewolucji e-sportu?

Czy tylko kolejny krok w celu wyciągnięcia kasy od sponsorów?

Co wy o tym myślicie? – dajcie znać w komentarzu

Analiza danych to nie wszystko. Brakuje kadry zarządzającej

Specjaliści Data Science to obecnie jedni z najbardziej poszukiwanych pracowników w wielu branżach: od finansów, technologii aż po sprzedaż i marketing. Ich zarobki miesięczne oscylują w górnych granicach wynagrodzeń w branży IT osiągając nierzadko poziomy dwucyfrowe. Ale nawet najlepszy zespół analityków nie osiągnie przewagi konkurencyjnej bez odpowiednio przygotowanych do tego menedżerów. Tę lukę na rynku dostrzegła firma Sages i Akademia im. Leona Koźmińskiego.

Wielkie zbiory danych i ich przetwarzanie – oto z czym na co dzień pracuje specjalista Data Scientist, łącząc kompetencje informatyka, matematyka, programisty i analityka. Z analizą danych mamy obecnie do czynienia w każdej dziedzinie i branży – korzystają z tego banki, instytucje finansowe, firmy logistyczne, sektor publiczny, a nawet politycy. Potencjał fachowców rośnie, a wraz z nim rosną ich zarobki.

Serwis rekrutacyjny Pracuj.pl, który analizuje zgromadzone u siebie oferty pracy na tym stanowisku, podaje, że przeciętne wynagrodzenie specjalisty zatrudnionego jako Data Scientist wynosi aż 9 100 zł brutto i jest aż o 4 500 zł wyższe od przeciętnego wynagrodzenia w Polsce.

Optymistyczne dane na temat wynagrodzeń w branży opublikowała w raporcie firma Kaggle, platforma znana głównie z konkursów w analizie danych. Z deklaracji ankietowanych przez nią analityków wynika, że mediana rocznych zarobków specjalistów Data Scientistów w naszym kraju wynosi 85 000 zł, co oznacza, że ich miesięczne wynagrodzenie sięga ok. 7 000 zł. A mediana oznacza dokładnie, że połowa analityków Big Data zarabia mniej od tej kwoty, ale aż połowa jest w stanie zarobić dużo więcej. Niestety Kaggle nie podaje, czy są to kwoty brutto czy netto.

– Data Scientists to poszukiwani obecnie pracownicy. Jest to zawód przyszłości, najbardziej pożądana rola w IT, a jednocześnie ciekawa ścieżka kariery, pełna wyzwań i ciekawych problemów do rozwiązania. Ich zarobki znacznie przekraczają średnią zarówno w Polsce, jak i na świecie. Podobne trendy są już obserwowane w przypadku kadry menadżerskiej – mówi Łukasz Kobyliński, prezes Sages, która jest liderem w kształceniu analityków big data (bootcampy, warsztaty, konferencje).

Eksperci Sages zwracają jednak uwagę, że obecnie rośnie zapotrzebowanie nie tylko na wyspecjalizowanych analityków danych, ale coraz częściej poszukiwane są osoby mające kompetencje menedżerskie w tym zakresie.

– Nic bowiem nie jest tak kluczowe w dziedzinie Data Science jak skorelowanie działań związanych z zarządzaniem danymi i analityką z celami strategicznymi organizacji, niezależnie od jej branży. Dane to kapitał, tak samo jak pieniądze, czy ludzie. Tzw. top level jobs są commodity w obszarze finansów (CFO), czy HR (CHRO). Obecnie rośnie zapotrzebowanie na tzw. CDO (Chief Data Officers).

Według Marcina Choińskiego – kierownika studiów Data Science i Big Data w Zarządzaniu na Akademii im. Leona Koźmińskiego, na których drugą edycję obecnie prowadzona jest rekrutacja, obecnie mamy do czynienia z kolejną falą rozczarowania projektami z zakresu Big Data, ze względu na brak doświadczeń i dobrych praktyk związanych z zarządzaniem programami i projektami tego typu. Coraz bardziej zauważalne jest, że prawdziwe wyzwanie nie leży po stronie budowania modeli, czy tworzenia efektywnych, skalowalnych algorytmów, a po stronie zarządzania właśnie.

Akademia Leona Koźmińskiego, we współpracy z firmą Sages, prowadzi obecnie nabór na drugą edycję studiów podyplomowych  dla menedżerów zarządzających.

Uczestnicy zdobędą wiedzę na temat analizy danych w oparciu o zaawansowane metody Data Science, a także umiejętności ich wykorzystywania w podejmowaniu skuteczniejszych decyzji biznesowych. Poznają także konkretne narzędzia BI i wizualizacji danych. Uczestnicy dowiedzą się jak zaplanować i skutecznie zrealizować transformację przedsiębiorstwa w przedsiębiorstwo oparte na danych (data-driven business), a także jak zorganizować i zarządzać niezbędną infrastrukturą.

– Celem studiów jest dostarczenie kadrze menedżerskiej holistycznego spojrzenia na całość zagadnień związanych z Big Data i Data Science oraz praktycznych kompetencji w wykorzystaniu ich w kierowaniu działem lub przedsiębiorstwem – wyjaśnia Marcin Choiński, kierownik studiów.

Proponowane studia prowadzone są zarówno przez ścisłych ekspertów w zakresie Data Science, jak i osoby z biznesu doświadczone w tej dziedzinie.

Studia skierowane są do średniej i wyższej kadry menedżerskiej, z co najmniej 3 letnim łącznym stażem zawodowym, pełniących swoje funkcje m.in. (ale nie wyłącznie) w obszarach marketingu, finansów, IT czy zarządzania łańcuchem produkcji, HR.

Rekrutacja trwa do 15 lutego 2019 roku.

 

Premiera Doogee S80 – pancerny smartfon z cyfrowym walkie talkie

Podczas targów Asia World-Expo w Hongkongu  zaprezentowany został nowy, wytrzymały smartfon Doogee S80. Jest to model dla miłośników survivalu oraz osób uprawiających sporty ekstremalne. Doskonale sprawdzi się również jako smartfon dla profesjonalistów pracujących na co dzień w trudnych warunkach zewnętrznych. Użytkownicy docenią go za wysokie parametry podzespołów, wydajną baterię, wytrzymałą obudowę oraz funkcję cyfrowej krótkofalówki.

Niezawodny w każdych warunkach

Doogee S80 został zaprojektowany tak, by przetrwać naprawdę ekstremalne sytuacje. Nie straszny mu upadek z dużej wysokości, czy przejechanie przez samochód. Obudowę smartfona wykonano z wysokiej jakości plastiku, natomiast ramka wykonana jest ze stopu aluminium. Obraz wyświetlany jest na ekranie 5.99-cali. Jest to matryca firmy LG o proporcjach 18:9 i rozdzielczości FullHD+. Pokryty wytrzymałym szkłem Corning® Gorilla® Glass 4 ekran może być obsługiwany także w rękawiczkach.

Smartfon spełnia normy wytrzymałości IP68, IP69K oraz militarnego standardu certyfikacji MIL-STD-810G. Urządzenie jest odporne na kurz i wodę (może leżeć zanurzone na głębokości 1,5 metra przez dwa tygodnie), a także pracować w szerokim zakresie temperatur od -30 do 60 stopni Celsjusza. Smartfon przeszedł test termicznego prania parowego (EN 60529 i DIN 40050-9). Jest odporny na wysokie ciśnienie wody – 100 bar.

Wysoka wydajność

Doogee S80 wyposażony jest w procesor Mediatek Helio P23, który pracuje z częstotliwością 2,5 GHz. Za obsługę grafiki odpowiada chip GPU Mali G71-MP2. Smartfon działa pod kontrolą systemu Android 8.1, dysponuje 6 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej. Jeśli chcemy przechowywać na nim więcej plików możemy wykorzystać do tego kartę pamięci typu Micro SD o maksymalnej pojemności 128 GB.

Doogee S80 wyposażony jest w wydajną baterię wyprodukowaną przez firmę BAK. Akumulator polimerowy o pojemności 10080 mAh zapewnia 1380 godzin czuwania i 136 godzin rozmów. Dzięki ładowaniu 24W smartfon ładuje się o 40% szybciej niż standardowo. Bateria może być również ładowana bezprzewodowo.

Model posiada dwa głośniki stereo oraz wzmocnioną głośność, dzięki czemu nie musimy martwić się o jakość rozmów nawet w miejscach, gdzie hałas jest bardzo intensywny. Przednia, wyprodukowana przez Samsunga kamera Doogee S80 charakteryzuje się matrycą 16 MP. Z tyłu znajduje się podwójny aparat SONY 12 + 5 MP z przesłoną  F/1.8.  Atutem S80 jest także wyjątkowo szeroki zakres obsługiwanych pasm radiowych 2G, 3G i 4G. Dzięki funkcjonalności Full Netcom zyskujemy zatem dostęp do sieci operatorów telekomunikacyjnych nie tylko w Europie, ale również na innych kontynentach, gdzie specyfikacja sieci komórkowych często różni się od europejskiej. Warto dodać , że smartfon wyposażony został również w czytnik linii papilarnych, najnowsze złącze USB typu C oraz NFC.

Cyfrowa Krótkofalówka

Model Doogee S80 wyposażony jest w funkcję cyfrowej krótkofalówki. Jest to przydatna opcja szczególnie tam, gdzie występują problemy z zasięgiem sieci komórkowych. Cyfrowa krótkofalówka sprawdzi się również podczas wypraw do krajów, w których koszty roamingu są wysokie, a jednocześnie istnieje potrzeba stałego kontaktu z uczestnikami podróży. W porównaniu do standardu analogowego, rozwiązanie gwarantuje niższy poziom szumów oraz lepszą jakość rozmów. W trybie krótkofalówki S80 może pochwalić się bardzo szerokim zakresem obsługiwanych częstotliwości tj. 400 – 480 MHz oraz bardzo wysoką czułością odbiornika, która wynosi -120dBm. Maksymalna odległość komunikacyjna wynosi od 5 do 10 kilometrów (poza miastem) lub 4 do 6 km (w mieście). Krótkofalówka obsługuje także połączenia grupowe. Użytkownicy mogą wprowadzić własne ustawienia, co znacznie poprawia efektywność komunikacji. Fizyczny przycisk Push-to-Talk (naciśnij i mów) został umieszczony na lewym boku smartfona.

Zobacz tu: https://bit.ly/2OtfM3T

Specyfikacja techniczna Doogee S80:

  • Procesor: Helio P23, Cortex-A53 2.5 GHz
  • GPU: ARM Mali G71 MP2 770 MHz
  • RAM: 6 GB LPDDR4x
  • ROM: 64 GB + max 128 GB Micro SD
  • Aparat:
  • Tylni: 12 Mpix + 5 Mpix f/1,8 SONY IMX 363 Dual PDAF, LED Flash,
  • Przedni: 16 Mpix f/2.0 Samsung,
  • Ekran: 5,99-cali FullHD+, 1080 x 2160 pikseli, 403ppi, IPS, 18:9
  • Sieć:
  • 2G: B2/3/5/8
  • 3G: WCDMA: B1/2/4/5/8, TDSCDMA: B34/39
  • 4G: FDD: B1/2/3/4/5/7/8/12/17/19/20, TDD: B34/38/39/40/41, CDMA: BC0
  • Karta sim: Dual SIM (NanoSIM + NanoSIM)
  • Bateria: 10080 mAh, 12V/2A szybkie ładowanie, możliwe ładowanie bezprzewodowe
  • Dodatkowe atuty: Wi-Fi, Bluetooth, OTA, NFC, czytnik linii papilarnych, czujnik zbliżeniowy, GPS, kompas, lupa, miarka, obudowa odporna na czynniki zewnętrzne z normami IP68, IP69K i MIL-STD-810G
  • Wymiary: 172mmx82.5mmx21.2mm
  • Waga: 398g

Aktualnie telefon jest dostępny na banggood.com w cenie ok 1500 zł

 

Doogee X50L z Android 8.1 GO i FaceID już w Polsce

Na polskim rynku pojawił się nowy budżetowy smartfon. Doogee X50L wyróżnia się 5-calowym ekranem, zastosowaniem technologii rozpoznawania twarzy oraz wykorzystaniem systemu operacyjnego Android w wersji 8.1 Oreo Go Edition.

Wprowadzony do sprzedaży model wyposażony został w zaokrąglony na krawędziach ekran o przekątnej 5 cali i rozdzielczości 480*960 pikseli. Tył urządzenia pokryty został szkłem, dzięki czemu smartfon charakteryzuje się bardzo atrakcyjnym wyglądem w porównaniu do urządzeń o zbliżonych parametrach.

Parametry, które zadowalają

Doogee X50L dysponuje czterordzeniowym procesorem MediaTek MT6737M pracującym z częstotliwością 1,1 GHz. Za obsługę grafiki odpowiada natomiast układ ARM MaliT720. W smartfonie dostępnych jest 16 GB pamięci wewnętrznej, którą możemy rozbudować dodając kartę pamięci microSD o pojemności do 128 GB. Natomiast, dzięki Dual SIM możemy korzystać z kart dwóch operatorów jednocześnie. W urządzeniu zastosowana została bateria o pojemności 2000 mAh.

Multimedialne i praktyczne rozwiązania

Doogee X50L wyróżnia się zastosowaniem technologii Face ID, która pozwala na szybkie odblokowanie systemu w momencie, gdy popatrzymy na telefon. Funkcja ta do niedawna była oferowana tylko we flagowych smartfonach czołowych producentów. Model wyposażony jest w podwójny główny aparat z obiektywami – 5 MP oraz 0,3 MP z opcją wykonywania zdjęć szerokokątnych (80 stopni). Przedni, również szerokokątny aparat posiada matrycę 5 MP.

Android Oreo w wersji Go edition

Producent zdecydował się na instalację Androida Oreo w wersji Go edition, który gwarantuje znacznie większą płynność  aplikacji w trakcie codziennego korzystania z urządzenia. Jest to oprogramowanie stworzone przede wszystkim dla smartfonów wyposażonych w mniejszą ilość pamięci RAM. System operacyjny Oreo Go został również wyposażony w szereg aplikacji, które zostały zoptymalizowane tak, aby użytkownik budżetowego smartfona nie zauważył różnicy w porównaniu do modeli z mocniejszymi podzespołami.

Dostępność i cena

Doogee X50L jest już dostępny w sprzedaży. Możemy go kupić w sieci Media Expert w kolorach niebieskim oraz złotym w cenie 349 zł. Czarna wersja urządzenia kosztuje natomiast 319 złotych.

    

  • Procesor: MT6737M ARM 4x Cortex-A53 1.1GHz
  • GPU: ARM MaliT720 MP1 650MHz
  • Bateria: 2000 mAh 5V / 1A
  • Aparat: Przedni: 5.0 MP, f/2.2, 80-stopni kąt widzenia. Tył: 5.0 MP + 0.3 MP f/2.2, Dioda LED, 80-stopni kąt widzenia
  • Pamięć: RAM: 1 GB, ROM: 16 GB z możliwością rozszerzenia kartą pamięci Micro SD o pojemności do 128 GB.
  • Ekran: 5-cali, rozdzielczość 480 x 960 pikseli, 217 PPI, kontrast: 1:800
  • Łączność: Karta SIM: Dual SIM, wymagana karta Nano SIM.
    • 2G: GSM B2/3/5/8
    • 3G: WCDMA B1/8
    • 4G: WCDMA FDD B1 /3/7/8/20
    • Wi-Fi: tak
    • Bluetooth: tak
    • OTA: tak
  • Informacje dodatkowe: Android 8.1 Oreo Go edition, FaceID, GPS: tak, G-sensor: tak, Czujnik zbliżeniowy: tak, Czujnik światła: tak.
  • Multimedia:
    • Wideo: AVI, MP4, WMV, RMVB, MKV, MOV,ASF, RM, FLV , do 1080p / 30fps
    • Dźwięk: MP3, M4A, AAC, MKA, AMR, ALAC,FLAC, APE, WAV
    • Zdjęcia: JPEG, PNG, GIF, BMP

W zestawie: Smartfon Doogee X50L, przewód USB, ładowarka, karta gwarancyjna, instrukcja obsługi.

Smartfony Doogee X60L i X55 dostępne już w polskich sklepach

Na polskim rynku zadebiutowały budżetowe smartfony z dużymi ekranami – Doogee X60L oraz X55. Obydwa modele cechują się bardzo korzystnym stosunkiem zastosowanych podzespołów do ceny, dzięki czemu stanowią doskonałą propozycję na przykład na pierwszy smartfon dla ucznia.

Smartfony Doogee serii X to niedrogie urządzenia tworzone zgodnie z najnowszymi trendami. W kategorii urządzeń budżetowych wyróżniają się między innymi: bezramkowym designem, zaokrąglonymi ekranami o przekątnej 5,5 cala, czytnikami linii papilarnych i podwójnymi aparatami. Doogee X60L jak i X55 to idealne modele zarówno dla dziecka, ucznia jak i osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze smartfonami. Dzięki atrakcyjnym cenom urządzeń możemy mieć stały kontakt z naszymi bliskimi bez ryzyka narażenia na wysokie koszty w przypadku ich utraty. Obydwa modele dostępne są w sklepach stacjonarnych i online w sieci Media Expert.

Doogee X60L

Pierwszy ze smartfonów wyposażony jest w ekran HD IPS, który wyświetla na 5,5-calowej matrycy obraz w rozdzielczości 640 x 1280 pikseli. Model pracuje w oparciu o procesor MediaTek MT6737 z częstotliwością taktowania 1,3 GHz oraz procesor graficzny ARM Mali-T720 MP2 650 MHz. Doogee X60L ma 2 GB pamięci RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej, którą możemy zwiększyć dzięki karcie pamięci MicroSD do 128 GB. Doogee X60L posiada czytnik linii papilarnych umieszczony z tyłu obudowy. Smartfon wyposażony jest w podwójny aparat, z czego jeden obiektyw posiada matrycę 13 Mpix, a drugi 8 Mpix. Warto wspomnieć, że w przypadku tego modelu do dyspozycji mamy przysłonę Auto Focus f/2.0. Z przodu znajdziemy aparat z matrycą 8 Mpix. Atutem urządzenia jest także bateria o pojemności 3300 mAh.

Doogee X55

Doogee X55 również wyposażony został w 5,5-calowy ekran HD IPS, który wyświetla obraz w rozdzielczości 640 x 1280 pikseli. Smartfon dysponuje 16 GB wbudowanej pamięci. Jeśli będziemy potrzebowali większego magazynu danych możemy ją powiększyć o dodatkowe 128 GB za sprawą karty pamięci microSD. Smartfon działa w oparciu o procesor MediaTek MT6580, który pracuje z częstotliwością 1,3 GHz. Wyposażony jest także w procesor graficzny ARM Mali-400 MP2 500 MHz. Bateria Li-Ion zapewnia pojemność na poziomie 2800 mAh. Smartfon posiada podwójny aparat z matrycami 8 Mpix i przysłoną Auto Focus f/2.0. Z przodu natomiast znajdziemy pojedynczą matrycę 5 Mpix. Smartfon wyróżnia się czytnikiem linii papilarnych, który umieszczony został na bocznej, metalowej ramce urządzenia. Doogee X55 jest również wyposażony w Dual SIM, dzięki czemu możemy jednocześnie używać kart dwóch operatorów. Dlatego jedna karta może być wykorzystywana do wykonywania połączeń, natomiast druga zapewnia dostęp do internetu.

Doogee X60L dostępny jest w cenie 519,99 zł, natomiast Doogee X55 kosztuje 419,99 zł.

Specyfikacja techniczna Doogee X55

Procesor: MediaTek MT6580 + ARM Mali-400 MP2, RAM: 1 GB, ROM: 16 GB, Aparat: Przód 5 Mpix, tył 8 Mpix f/2.0 + 8 Mpix, System operacyjny: Android 7.0 Nougat, Bateria: 2800 mAh, Wymiary: 148,8 x 72,0 x 8,6 mm, Ekran: 5,5-cala HD IPS, 640 x 1280 pikseli, 18:9, Dodatkowe: DualSIM, slot microSD, radio FM, boczny czytnik linii papilarnych, Wi-Fi 802.11 b/g/n 2.4 GHz, Kolory: niebieski, czarny

Specyfikacja techniczna Doogee X60L

Procesor: MediaTek MT6737 + ARM Mali-T720 MP2, RAM: 2 GB, ROM: 16 GB, Aparat: Przód 8 Mpix f/2.2, tył 13 Mpix + 8 Mpix AF, f/2.0, HDR, System operacyjny: Android 7.0 Nougat, Bateria: 3300 mAh Quick Charge, Wymiary: 151,9 x 70,8 x 9,35 mm, Ekran: 5,5-cala HD IPS, 640 x 1280 pikseli, 18:9, Dodatkowe: Łączność LTE, DualSIM, slot microSD, radio FM, czytnik linii papilarnych, Wi-Fi 802.11 b/g/n 2.4 GHz, Kolory: złoty, czarny

Palić, wapować czy może…

Palę od wielu lat – stanowczo za długo, ileż to razy próbowałem rzucić ten nałóg, wiele, wiele było postanowień noworocznych.

Szkodliwość palenia jest bezapelacyjna!

W dymie papierosowym jest około 4000 związków, wiele z nich rakotwórczych.

Są to np.:

Cyjanowodór – inaczej zwany kwasem pruskim, który stosowany był w komorach gazowych podczas II wojny światowej

Arsen – trucizna, składnik chemicznych środków bojowych

Tlenek węgla – tzw. czad – Toksyczne działanie tlenku węgla wynika z jego większego od tlenu (250–300 razy) powinowactwa do hemoglobiny, zawartej w erytrocytach krwi. Czyli wdychając tlenek węgla wasza hemoglobina pochłania go 300 razy więcej niż tlenu – trzeba więcej wyjaśnień?

Jakie choroby powoduje palenie papierosów? Brakłoby miejsca w tym wpisie, jest ich naprawdę dużo, m.in.:

rak płuc, jamy ustnej, krtani, gardła, przełyku, trzustki, żołądka, nerek, pęcherza moczowego, szyjki macicy i niektóre typy białaczki, niewydolność oddechowa, rozedma płuc, ostre zapalenie oskrzeli i ostre infekcje dróg oddechowych – ech…

Żółte zęby i palce, ziemista cera, słabe włosy, śmierdzący oddech – no sam miód.

Wspomnę jeszcze o smrodzie w mieszkaniu, samochodzie, prześmierdniętych ubraniach.

Palacze bierni, czyli osoby przebywające wśród palaczy mają bardzo podobnie, choć sami nie palą.

Kiedy weszły na rynek e-papierosy, wielu palaczy zachwyciło się nimi, ponieważ na pierwszy rzut oka wiele z powyższych rzeczy było wyeliminowanych. Jednak czy na pewno? Sam przerzuciłem się na liquidy. Możliwość wyboru aromatu i mocy dawki nikotyny wydawała się świetnym rozwiązaniem. Niestety, przeszkadzało mi to, że niejednokrotnie sam potrafiłem bezmyślnie opróżnić 5-cio mililitrowy zbiorniczek wdychając parę w zasadzie non stop.

urządzenie, które podgrzewa tytoń zamiast go spalać..

IQOS – nowinka techniczna od Philipa Morrisa, właściciela marki Marlboro.

Cóż to takiego?

Papieros hybrydowy, to połączenie zwykłego papierosa z e-papierosem. Zawiera zwykły tytoń, jednak nie jest on spalany a jest podgrzewany wytwarzając aerozol, który to ma być o 90% mniej szkodliwy niż tradycyjne papierosy.

Co jest w tym produkcie takiego innowacyjnego?

A no to, że przygotowanie każdego wkładu, to jak sięgnięcie po normalnego papierosa, nie da się również bezwolnie użyć kilku pod rząd, ponieważ IQOS wymaga ładowania po każdym użyciu. Czyli pozwala kontrolować odruchy.

IQOS zdaje się być tym, czym nie stały się e-papierosy, ponieważ jakby nie dobierać smaku liquidów, żaden nie będzie smakował jak tytoń a IQOS zawiera tytoń, więc i smak jest odpowiedni. Nie wdycha się dymu tylko aerozol, który został nawet zbadany przez Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN. Testy okazały się być pomyślne dla systemu IQOS. Areozol wytwarzany przez hybrydowe wersje papierosów okazał się znacznie mniej toksyczny niż dym papierosowy oraz mniej uciążliwy dla osób narażonych na skutki biernego palenia – o czym pisałem tutaj

Czy mnie ten produkt urzekł?

Nie rzuciłem palenia analogowych papierosów zupełnie, jednak w domu ograniczyłem je do minimum. Najwięcej paliłem siedząc przy komputerze, potrafiłem sięgać po papierosa chwilę po zgaszeniu poprzedniego, w przypadku IQOSa nie jest to już takie proste i pozwala kontrolować swoje działania, potrafi również oderwać od klawiatury a co za tym idzie złapać oddech i odprężenie. Że nie wspomnę o poprawie wyglądu skóry, który zauważyli znajomi, lepszej kondycji psychofizycznej, zaniknięciu porannego kaszlu i lepszej kondycji w ogóle.

Nie wisi również w domu przysłowiowa „siekiera”, nie żółkną firanki, takie wydawałoby się drobiazgi, których nie zauważałem paląc zwykłe papierosy.

Mam świadomość że „mniej szkodliwe” nie oznacza „zdrowsze” choć wielu się tak właśnie wydaje.

Najważniejsze:

Nie zaczynajcie palić w ogóle, bo pomimo iż coraz ciekawsze rozwiązania związane z zażywaniem nikotyny wydają się być coraz mniej szkodliwe, to jednak nikotyna sama w sobie nie jest obojętna dla organizmu.

Kawasaki Balance Scooters KX-CROSS8.5 z aluminiową ramą dostępna w Polsce

Tzw. “alternatywne środki transportu miejskiego” są coraz popularniejsze i to nie tylko do zabawy, ale także do transportu indywidualnego. Tym razem pojawił sie pojazd, który potrafi poruszać się nie tylko po gładkich chodnikach czy równiutkich ścieżkach rowerowych. Tym razem dystrybutor marki Kawasaki, firma 4CV wprowadza na polski rynek elektryczny pojazd crossowy.

Elektryczna deskorolka Kawasaki Balance Scooter KX-CROSS8.5 to doskonała propozycja dla dzieci i dorosłych. Jej design i solidne wykonanie zaspokoją potrzeby każdego użytkownika, który poza jazdą w mieście lubi korzystać z elektrycznych urządzeń tego typu poza aglomeracjami miejskimi w trudniejszych warunkach.

Co wyróżnia model na tle innych? Przede wszystkim aluminiowy i trwały odlew ramy, a jednocześnie kompaktowa konstrukcja. Potężne koła o średnicy 8.5 cala z wyjątkowo szerokimi oponami o terenowym bieżniku pozwolą na poruszanie się po praktycznie każdej powierzchni. Dzięki takiemu rozwiązaniu wytrzymały model KX-CROSS8.5  wyrasta ponad popularne deskorolki stając się produktem klasy PREMIUM.

Deskorolki Kawasaki są odporne na uszkodzenia związane z typową eksploatacją w terenie. Jeździk spełnia wymagania normy IP54  – nie straszne mu  zachlapania wodą oraz wnikanie pyłu. Z kolei zaawansowane rozwiązania techniczne jak nowoczesne żyroskopy, zespoły czujników i procesory o dużej mocy obliczeniowej zapewniają samoczynną stabilizację oraz łatwe sterowanie podczas jazdy. Antypoślizgowe i gumowe pedały gwarantują pewną postawę i komfort poruszania się, a dodatkowe przednie lampy bardzo dobrze oświetlają trasę.

Silniki zapewniają łączną moc 700W i prędkość do 20km/h, litowa bateria LG o pojemności 4,4Ah pozwala pokonać zasięg do 20km. Deskorolka Kawasaki Balance Scooter KX-CROSS8.5 z łatwością pokona także przeszkody z kątem natarcia 30 stopni.  Urządzenie waży niecałe 13 kilogramów i jest zabezpieczone przed przeładowaniem baterii.

Deska elektryczna Kawasaki KX-CROSS8.5 dostępna jest w cenie 1999zł.

DANE TECHNICZNE:

Moc silników 700 W

Średnica kół: 8.5″

Prędkość maksymalna: 15 km/h

Moc silników: 700 W (350 Wx2)

Zasięg maksymalny: 20 km

Kąt natarcia (wzniosu): 30 stopni

Zasilanie: AC 100-240 V, 50/60 Hz

Bateria: o pojemności 4400 mAh, LG

Napięcie baterii: 36V

Czas ładowania baterii: około 2 godzin

Max dozwolone obciążenie: 120 kg

Min wymagane obciążenie: 30 kg

Wilgotność względna dozwolona: 5%, 95%

Wysokość podstawy: 15 cm

Wymiary: 71 x 21,5 x 25 cm

Masa: 12,7 kg

Wodoodporność: IP54

Zabezpieczenie przed przeładowaniem: TAK

 

Robert Skawiński ambasadorem nawigacji SmartGPS, elektrycznych deskorolek i rowerów Kawasaki

Już niedługo wizerunek Roberta Skawińskiego znajdzie się na ulotkach, w mediach społecznościowych i materiałach wideo związanych z marką SmartGPS i elektrycznymi deskorolkami oraz rowerami Kawasaki. Współpraca obejmie też działania promocyjne w branży motoryzacyjnej oraz udział w wydarzeniach i targach branżowych. Dziennikarz będzie także uczestniczył w organizowanych przez SmartGPS i firmę 4cv konkursach.

Współpraca z elektrycznymi pojazdami Kawasaki wydawała się rzeczą naturalną, zawodowo zajmowałem się sportem i trenowałem gimnastykę. Nowoczesne i zaawansowane technologicznie pojazdy to nie tylko trend, ale przede wszystkim coś co pozwala mi na szybkie i płynne poruszanie się.  Lubię aktywnie spędzać czas, a dzięki elektrycznym deskorolkom i rowerom jestem ciągle w ruchu. Jestem także zdania, że należy wspierać polskie marki takie jak SmartGPS, która ma świetną nawigację dla motocyklistów – podkreśla Robert Skawiński.

Robert Skawiński od wielu lat jest prezenterem telewizyjnym i scenicznym, związanym z mediami i branżą motoryzacyjną. Jest pomysłodawcą i producentem programu PRZYJAZNE MOTOCYKLISTOM.

Ambasador będzie promował elektryczne deskorolki, w tym Kawasaki Balance Scooter KX_PRO10.0, elektryczne rowery Kawasaki oraz nawigacje i wideorejestratory SmartGPS, a w szczególności nawigacje motocyklową SmartGPS SG43.

Jeden z takich rejestratorów sam miałem okazję przetestować a wrażeniami podzieliłem się tutaj: Smart DVR1300L GPS

Na Youtube pojawił się już film promocyjny: https://youtu.be/lFBgtA2g4vU

W związku z rozpoczęciem współpracy Motowizja wraz z producentem programu Przyjazne Motocyklistom – Plan 2 przygotowała konkurs. Do wygrania jest elektryczna deska Kawasaki (Balance Scooter Kawasaki) o wartości 1499zł.

Link do konkursu: https://www.facebook.com/events/1596334853820887/

Linki do promowanych produktów:

http://bmobile.pl/product-pol-11009-Kawasaki-Balance-Scooter-KX-PRO10-0A.html

http://bmobile.pl/product-pol-11173-Nawigacja-motocyklowa-SmartGPS-SG43-MapaMap-PL-OSM-EU.html

http://bmobile.pl/product-pol-11476-Kawasaki-Electric-Trekking-MTB.html

Zestaw startowy smart dom bez abonamentu Edimax IC-5170SC

Zanim jednak napiszę o samym zestawie, który testowałem, muszę wyjaśnić jedną rzecz.Nie będzie zdjęć mojego autorstwa, nie będzie zrzutów ekranu, wszystkie moje materiały przepadły – siła wyższa…

Zdjęcie ze strony www.edimax.pl

Długo zastanawiałem się do czego potrzebny może być taki sprzęt, nie mam willi, nie mam w garażu nie wiadomo jakiego pojazdu… Więc po co?Jednak okazuje się,  że taki zestaw może się przydać a zawiera:

  • kamerę, do której podłączamy centrum całego zestawu

 

 

 

  • dwa czujniki otwarcia drzwi

 

 

  • czujnik temperatury i wilgotności

 

 

  • oraz czujnik ruchu

 

 

Zestaw startowy zawiera również baterie do wszystkich czujników.

Producent twierdzi że całość jest prosta w montażu i konfiguracji, w montażu jak najbardziej – łatwizna

Po podłączeniu kamery i skonfigurowaniu jej z domowym wi-fi, każdy włączony czujnik automatycznie wpina się w sieć i zaczyna działać. I tyle, sama konfiguracja kopii zapisanych danych, niestety taka prosta już nie jest.

Z założenia, producent chciałby aby wszystko dało się pięknie kontrolować, aby sam zestaw wysyłał i archiwizował wszystkie informacje i tak jest, jednak mnie udało się to zrobić tylko z wykorzystaniem karty pamięci, lub Google Drive, nie udało mi się skonfigurować zestawu z NASem, który mam w domu. Nic to, prawdopodobnie to choroba wieku dziecięcego, jednak w sieci domowej, z wykorzystaniem aplikacji Edilife ze sklepu Play (aplikacja na Androida) do pobrania stąd kontrolowanie czujników i odbieranie raportów to dziecinna igraszka. Każda zmiana danych odbieranych przecz czujnik sygnalizowana jest przez aplikację.
Poza siecią domową możemy kontrolować co się dzieje w zasięgu czujników, ponieważ dane zapisywane są w zdefiniowanej przez nas chmurze.
Wracając jednak do podstawowego pytania – po co to nam?
Wykorzystanie czujników – oprócz oczywistych, jak czujniki ruchu, czy czujniki otwarcia drzwi, zależy tylko i wyłącznie od wyobraźni i potrzeb potencjalnych użytkowników – ja znalazłem kilka ciekawych, choćby dla czujnika temperatury i wilgotności 🙂

Zalety:
cena – około 550 zł
brak abonamentu
obsługa do 24 czujników (maksymalnie 8 czujników jednego rodzaju) – dodatkowe czujniki do kupienia oddzielnie

Wady:
problemy z konfiguracją Edimax Cloud
niestabilne działanie aplikacji EdiLife

Czy poleciłbym ten zestaw?
Tak, jest konkurencyjny w porównaniu z innymi tego typu zestawami dostępnymi na rynku, więcej informacji znajdziecie bezpośrednio na stronie producenta www.edimax.pl

Dziękuję za udostępnienie zestawu do testów.